środa, 27 czerwca 2012

piątek, 22 czerwca 2012

Różany post


Zbieranie płatków dzikiej róży to nadzwyczaj przyjemna czynność, szczególnie kiedy tak jak u nas rosną one na plaży. Kiedy natomiast zaczynam robić z nich przetwory  w całym domu przez kilka dni  unosi się przecudowny aromat i tak to aby zachować  choć trochę tego zapachu i letniego ciepła na zimę powstają słoiczki różanej konfitury i cukier różany....


                                                              

                                                                            Jan Twardowski


Róża dzika

Nie dzika - oswojona
jak stara dobra żona
kiedy jest bardzo źle
da witaminę Ce



P.S. Wszystkim Tatusiom z okazji jutrzejszego Dnia Ojca wielu cudownych, wspólnie  
        spędzonych chwil z  tymi małymi, większymi jak i tymi dorosłymi dzieciakami życzę:)


niedziela, 17 czerwca 2012

Słonecznie, ogrodowo...




Pod tym hasłem minęła nam przy pięknej pogodzie niedziela:) W ziołowej rabacie na tarasie obok pięknie kwitnącej szałwii  przysiadł na chwilę Edmund - najnowsza zdobycz Antosi. Wykorzystując  piękną pogodę i kilka wolnych chwil powiesiłam wreszcie girlandy, które uszyła dla mnie Monique, a której szwalnicze dzieła możecie podziwiać i kupić tu. Przyozdobiłam też trochę domowe przetwory. Poziomki zawsze miały dla mnie czarodziejską moc - może dlatego, że jak byłam mała to wierzyłam, że mieszkają w nich krasnale ( ponoć w niektórych częściach Polski mówi się na nie podziomki).
Jutro natomiast od rana wybieram się na plaże i...nie, nie będę plażować, tylko  zbierać  płatki dzikiej róży.















P.S. Denerwuje mnie dzisiejsze marudzenie i narzekanie na polską drużynę. Choć nie jestem zagorzałym kibicem i specjalnie się na piłce nożnej nie znam, to uważam, że chłopaki grali nieźle. BRAWO i dziękuję za chwile emocji oraz dobrą zabawę, a skupienie na twarzach naszych najmłodszych mówi samo za siebie.





środa, 30 maja 2012

Kajaki, kajaki....


Sezon kajakowy "otworzyliśmy" w tym roku trochę wcześniej niż zwykle. Pogoda nas  tak bardzo kusiła, że nie mogliśmy jak zwykle czekać do połowy czerwca. No i oczywiście cudna Babcia Krysia - czyli moja mama, która na czas naszej nieobecności ( jakieś 7 godzin) zajmowała się cała trójką i przyrządziła  w tym czasie stos ich ukochany naleśników  z nutellą:).
Cisza, spokój   i  natura która wygląda całkowicie inaczej z perspektywy kajaka niż oglądana z brzegu rzeki, przyczyniają się do naładowania akumulatorów na długi, długi czas...







poniedziałek, 28 maja 2012

Długa przerwa i Antośkowe urodziny

W ostatnim czasie wdarło się  w nasze rodzinne życie trochę zamieszania - do którego w większej części  sami się przyczyniliśmy i tak to - cała nasza piątka pozamieniała się pokojami. "Nieruszona" pozostała tylko jadalnia i pokój kominkowy. Jakby nam było mało postanowiliśmy również zmienić trochę wygląd naszego ogrodu - sami więc rozumiecie moją tak długą nieobecność. Jednak o rezultatach rewolucji w naszym domu i ogrodzie  w następnych postach.  Dziś Antośkowe, sobotnie, trzecie już urodziny. Na szczęście  pogoda nam dopisała i przyjęcie mogliśmy zorganizować w ogrodzie. Oj, było wesoło:)















poniedziałek, 19 marca 2012

Czosnek ozdobny

Od  smaku i zapachu czosnku jestem uzależniona i... moja rodzina chyba też. Jakiś czas temu odkryłam czosnek ozdobny, który przepięknie wygląda zarówno w ogrodzie jak i oczywiście we wszelakich kompozycjach kwiatowych - takowy więc dziś w ogrodzie wysadziłam, niestety na efekty trzeba poczekać do maj - czerwca. Dziś jednak trochę przedsmaku ze zdjęć internetowych.





piątek, 16 marca 2012

Wiosenny spacer i kot leniuch



Na wiosennym spacerze po plaży powstał kolejny wianek - po  sztormie mnóstwo "przydasi" leży.








W tym czasie kot wylegiwał się w  Antośkowym łóżeczku.


Miłych sobotnio-niedzielnych chwil wszystkim życzę :)

niedziela, 12 lutego 2012

Kilka wekendowych chwil w Ystad






skrzynki elektryczne

Marimekko


w tle kościelny kącik dla znużonych maluchów





czwartek, 9 lutego 2012

Historia pewnej narzuty i zimowe klimaty





Wszyscy chorują i niestety nas też to dopadło. Kilka dni przymusowo spędzonych w łóżku przyczyniło się jednak do nadrobienia niektórych  zaległości (przede wszystkim tych w czytaniu, choć nie tylko). Już od dawna marzyła mi się narzuta szydełkowa, której  ciągle coś nie pozwalało najpierw zacząć,  a potem skończyć. Jeszcze w listopadzie dostałam gdzieś przez Ewę wyszperaną niżej przedstawioną piękność. Brązowe tło i to w dodatku w kilku odcieniach nie pasowało jednak do naszego domu absolutnie....kilka dni spędziłam więc na pruciu, szydełkowaniu nowego, szarego tła, układaniu i ponownym zszywaniu. Przeszkadzaczy w tym czasie miałam kilku, ale efekt końcowy...:)




Zima w tym roku nas rozpieszcza. Jest mroźna, ale przy tym bardzo słoneczna, poprawia  nastrój i bardzo, bardzo pozytywnie nastraja. Jestem szczęśliwym posiadaczem  dużych okien w kuchni, więc kiedy siedzę przy stole  to podziwiam...Biały puch przykrywa wszystko co szare, bure, brudne i ponure.
W ostatnim czasie nabyłam książkę Piotra Sarzyńskiego "Wrzask w przestrzeni. Dlaczego w Polsce jest tak brzydko?"Jeśli będziecie mieli tylko okazję, to przeczytajcie! Moim zdaniem powinna być to lektura już w szkole podstawowej - może choć trochę zmienilibyśmy nasze myślenie.







Tak na zakończenie.....                            WISŁAWA  SZYMBORSKA



Nagrobek

Tu leży staroświecka jak przecinek
autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.
Ale też nic lepszego nie ma na mogile
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy,
Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę.